tel. 509 347 189
biuro@lgdodra.pl

AKTUALNOŚCI

Przypomnijmy sobie przedwiośnie

Wchodzisz do lasu, patrzysz i całe Twoje emocje wybuchają jakiś niekontrolowanym entuzjazmem. Czarne dno lasu kwitnie, jakby piekło chciało przeprosić za przeziębienia, wirusy i wszelkiej maści bakterie po ostatniej jesieni i zimie. Nagroda dla oczu, raj dla nosa i rozkosz dla płuc. Śnieżyce wiosenne, jakże trafnie nazwane pozwalają zamieniać biel zimy w zieleń wiosny. Mokra, murszowa gleba przez całą wiosnę ładuje energię w cebulkach śnieżyc, które znikają z powierzchni latem, pozostawiając po sobie także nasiona. Usypiają nasze zmysły i pozwalają korzystać z wybuchu letniej kakofonii zieleni. I nagle, wczesną wiosną, kiedy jesteśmy wyposzczeni i spragnieni piękna wystrzeliwują ku niebu misternymi dzwonkami. Same kwiaty od razu stają się synonimami piękna. Nie spotkałem jeszcze osoby, która nie zachwyciłaby się łanem śnieżyc. Wszystkie oczy przy śnieżycach ocierają się o wytrzeszcz. Wybałuszone chłoną cud i szykują nas na wiosenne, rozkrzyczane łany innych roślin. A śnieżyce wiosenne? Te chcą korzystać ze słońca, zanim liście olch zacienią dno lasu i skończy się możliwość asymilacji. Szybko i skutecznie. Pięknie.

Print Friendly, PDF & Email